DROGA KRZYŻOWA [AUDIO]

Droga Krzyżowa

Gdy słyszymy o śmierci często myślimy: to nas nie dotyczy, jesteśmy młodzi, jeszcze nie przyszła na nas pora. Jezus w Ewangelii mówi nam jednak, że nie znamy dnia i godziny naszego przejścia do życia wiecznego. Prosi nas byśmy czuwali i byli gotowi. Jak to rozumieć? Słowa te rozumieli i byli im posłuszni młodzi chłopcy z Poznania. Błogosławieni oratorianie, którzy oddali swe życie za wiarę i ojczyznę. Na ich miejscu mógłby być każdy z nas. Czesław Jóźwiak, Edward Kaźmierski, Franciszek Kęsy, Edward Klinik, Jarogniew Wojciechowski do końca swego życia pozostali przy Jezusie. Przed samą śmiercią zdążyli jeszcze napisać listy pożegnalne do swych rodzin. Byli młodzi, tak jak my. Czuwali, byli gotowi. Wiedzieli, że Jezus chce byśmy byli mu wierni. Wierni do końca.

Stacja I: Jezus na śmierć skazany
Jesteś sam. Piłat umywa ręce. Ci sami ludzie, którzy widzieli Twoje cuda, którzy codziennie przebywali z Tobą krzyczą, by Cię ukrzyżowano. A przecież nic złego nie zrobiłeś. W podobnej sytuacji znaleźli się wychowankowie salezjańskiego oratorium. Edward Klinik tak pisze o swojej śmierci:
Dziwne są wyroki Boże, lecz musimy się zawsze z nimi pogodzić, gdyż wszystko to jest dla dobra naszej duszy. Moi kochani, dziwna jest wola Jezusa, że zabiera mnie już w tak młodym wieku do siebie, lecz jakże szczęśliwa będzie dla mnie ta chwila, w której będę miał opuścić tę Ziemię.
Czy potrafię ufać Bogu w sytuacjach, które są dla mnie trudne, których nie rozumiem?
Stacja II: Jezus bierze krzyż na swoje ramiona 
Jezu, wziąłeś na swe ramiona krzyż. Dlaczego? Bo jesteś wierny swemu Ojcu, jesteś wierny Temu, który Cię posłał. Nie odrzucasz cierpienia, bo wiesz, że Twoja wierność będzie dla nas odkupieniem.Nie skarżysz się na swój los.  Franciszek Kęsy napisał:  
Nie żałuję, że w tak młodym wieku schodzę z tego świata. Teraz jestem w stanie łaski, a nie wiem, czy później byłbym wierny mym przyrzeczeniom Bogu oddanym. 
Czy w tym momencie jestem gotowy na śmierć? Co zrobiłbym gdybym dowiedział się, że dzisiejszy dzień jest moim ostatnim?
Stacja III: Pierwszy upadek pod krzyżem
Upadasz Panie pod krzyżem, ale podnosisz się i idziesz dalej. Wierność twoim przykazaniom polega również na tym, że po każdym upadku trzeba powstać i od nowa zacząć walkę. Trzeba cały czas być czujnym i wiernym, bo nigdy nie wiemy, kiedy może nastąpić kolejny upadek. Młody Edward Klinik miał tego świadomość. Tak pisał w swoim liście: 
Do ostatniej chwili z moją silną wiarą w sercuidę spokojnie do wieczności, gdyż nie wiadomo, co by mnie tutaj na ziemi czekało. Was proszę, moi kochani, o modlitwę za moją grzeszną duszę, proszę Was o przebaczenie mych grzechów młodości. 
Czy potrafię walczyć z pokusami?  
Stacja IV: Pan Jezus spotyka swoją Matkę
Spotykasz Panie Matkę, która jest wierna Tobie, mimo cierpienia, które sama musi przeżywać. Idzie za Tobą patrząc na Twą mękę. Będzie przy Tobie do samego końca. Bo matczyna miłość jest wierna i wszystko przetrzyma.  O roli matki na trudnej drodze syna pisze w swym liście Edward Kaźmierski:
Dziękuję Tobie, Mamusiu, za błogosławieństwo. Bóg tak chce. Żąda od Ciebie tej ofiary. O, złóż ją, Mamusiu, za mą duszę grzeszną. Przepraszam Was za wszystko z całego serca i pokornie proszę o przebaczenie. 
Czy potrafię być wdzięczny rodzicom, za to co dla mnie robią?
Stacja V: Szymon z Cyreny pomaga dźwigać krzyż Jezusowi 
Być razem, mieć przy sobie osobę, z którą będzie można przeżywać cierpienie. Wierność to także cecha prawdziwej przyjaźni, która sprawdza się dopiero w potrzebie. Ty Panie cieszyłeś się, że znalazł się człowiek, który wspomógł Cię w niedoli. Wsparciem przyjaciół cieszyli się również młodzi poznaniacy, którzy stracili swe życie poprzez ścięcie na gilotynie. Czesław Jóźwiak tak pisał do swych najbliższych: 
Mamy tę wielką radość, że możemy się przed śmiercią wszyscy widzieć. Wszyscy koledzy jesteśmy w jednej celi. Proszę Was bardzo, jeżeli w czym Was obraziłem, odpuśćcie mejduszy. Ja będę się za Was modlił do Boga o błogosławieństwo i o to, abyśmy kiedyś razem mogli zobaczyć się w niebie. 
Jakich mam przyjaciół? Czy Ci, z którymi spędzam najwięcej czasu sprawiają, że sam staję się lepszy?
Stacja VI: Weronika ociera twarz Jezusowi
Weronika nie bała się podejść do Zbawiciela, mimo żołnierzy i wielkiego tłumu. Takich jak ona dziś również możemy spotkać. Są ludzie, którzy poświęcają swe życie innym. Robią to mimo wszystkich przeciwności. Często muszą ryzykować, ale nie boją się wyjść z pomocą do drugiego człowieka. Są wierni swoim ideałom, swoim postanowieniom. O nich pamięta się do samego końca. Jarogniew Wojciechowski tak napisał w liście do siostry: 
Z całego serca dziękuję Tobie Liduś, Heniowi i Irce, i wszystkim tym, którzyo mnie raczyli pamiętać w chwilach życia.Świat, życie i ludzi również poznałem i dlatego dzisiaj, Kochana, najmilsza Liduś,bądź pewna, że Ty sama na tej ziemi nie zostajesz. 
Jak traktuję tych, którzy są bardziej potrzebujący ode mnie? Czy potrafię pomagać? 
Stacja VII: Drugi upadek pod krzyżem 
Każdy kolejny upadek to dodatkowy ból. Każdy kolejny grzech to dodatkowe cierpienie. Jednak Ty Panie pokonujesz nasz grzech. Zawsze dajesz nam drugą szansę, byśmy mogli się podnieść. Dajesz nam okazję do skruchy i pokuty. Edward Kaźmierski pisze w liście do rodziny, że cieszy się, że mógł już na ziemi odprawić swoją pokutę: 
Dziękujcie Najłaskawszemu Zbawcy, że nie wziął nas nie-przygotowanych z tego świata, lecz po pokucie, zaopatrzonych Ciałem Jezusa w Dzień Maryi Wspomożenia Wiernych. 0, dziękujcie Bogu za Jego niepojęte miłosierdzie. Dał mi spokój. Pogodzony z Jego Przenajświętszą Wolą schodzę za chwilę z tego świata. Wszak On tak dobry, przebaczy nam. 
Czy przebaczam innym? 
Stacja VIII: Jezus spotyka płaczące niewiasty 
Niewiele osób płakało nad Twoim losem Panie, nad twoją śmiercią. Ty jednak odnalazłeś te, które płakały, podszedłeś do nich i powiedziałeś: Nie nade mną, ale nad swoimi dziećmi płaczcie.  Litości również nie chciał skazany na śmierć młody Czesław Jóźwiak, który tak pisał do bliskich: 
Proszę Was tylko, nie płaczcie, nie rozpaczajcie, nie przejmujcie się. Bóg tak chciał 
Jak zachowuję się w obliczu cierpienia nieznanych mi ludzi? Szukam okazji do pomocy, czy może jestem obojętny?
Stacja IX: Trzeci upadek pod ciężarem krzyża 
Często mimo szczerych chęci poprawy upadamy ponownie. Ty Panie upadłeś z braku sił. Również nam brakuje sił, by podnieść się i będąc wiernym swym postanowieniom iść dalej. By to zrobić potrzebujemy jednak zastanowić się nad tym, co poszło nie tak. Dlaczego się nie udało. Jak naprawić to, co poprzez grzech zepsuliśmy, zaniedbaliśmy. Franciszek Kęsy napisał do swych najbliższych:
Kochani Rodzice i Rodzeństwo, bardzo Was przepraszam raz jeszcze z całego serca zawszystko złe i żałuję za wszystko z całego serca, przebaczcie mi, idę do nieba 
Czy jestem wierny swoim postanowieniom? Czy potrafię dotrzymywać danego słowa?
Stacja X: Jezus z szat obnażony 
Zdarli z Ciebie Panie ostatnią szatę. Wiesz już, że za moment nadejdzie ten ostatni moment. Za chwilę zostaniesz przybity do krzyża i skonasz. Jakże męcząca musi być ta świadomość. Młodzi chłopcy z poznańskiego oratorium tak jak ty, mieli świadomość zbliżającego się momentu śmierci. Wiedzieli, że już nic nie jest w stanie ich uratować.  Czesław Jóźwiak tak pisał o czekającej go śmierci: 
Jest 7.45 wieczorem, o godz. 8.30, tj. pół do dziewiątej zejdę z tego świata. Proszę Was tylko, nie płaczcie, nie rozpaczajcie, nie przejmujcie się. Bóg tak chciał 
Czy szanuję życie? Jakie jest moje zdanie nt. aborcji i eutanazji?
Stacja XI: Jezus do krzyża przybity
Po przybiciu do krzyża ofiarowałeś nam Panie swoją matkę. Twoja wierna, synowska miłość nie pozwoliła, by Maryja została na ziemi sama. Ofiarowałeś jej nas jako dzieci, ale przede wszystkim dałeś ją nam jako matkę do której mamy się uciekać w chwilach trudnych.  Edward Klinik tak pisał do swej matki: 
Do ostatniej chwili Maryja była mi Matką. Teraz, kiedy Ty, Mamuńciu, nie będziesz mnie miała, weź Jezusa Matko, oto Syn Twój. 
Jak traktuję swoich rodziców? Czy potrafię ich szanować? 
Stacja XII: Jezus umiera na krzyżu
Umierając na krzyżu Panie, odpuściłeś winy łotrowi, który obok ciebie również został powieszony na drzewie krzyża. Prosił Cię o wybaczenie a Ty byłeś wierny słowom, które często wypowiadałeś, Proście a otrzymacie. Chcąc być pewnym odejścia z Tego świata w pełnym pokoju,  Jarogniew Wojciechowski tak pisze do swojej siostry: 
Proszę Cię, proś Ojca naszego o przebaczenie wszystkiego, co uczyniłem złego z tymzapewnieniem, że zawsze go kochałem 
Czy potrafię powiedzieć „przepraszam”? 
Stacja XIII: Jezus z krzyża zdjęty
Twoje Ciało Panie zostało zdjęte z krzyża. Już nie cierpisz. Nie odczuwasz bólu.  Zostawiłeś nam jednak swoje Ciało, byśmy z Niego mogli czerpać swoją siłę. Franciszek Kęsy przed śmiercią pisze:
Odchodzę z tego świata i to tak, jak powinien umierać każdy. Byłem właśnie przed chwilą u spowiedzi świętej, za chwilę zostanę posilony Najśw. Sakramentem. Bóg Dobry bierze mnie do siebie
Czy korzystam z Sakramentów świętych? Jak uczestniczę we Mszy świętej? 
Stacja XIV: Jezus do grobu złożony
Panie, złożyli Twoje ciało do grobu. Wiernie wypełnili prawo, które mówi, że umarłych trzeba pogrzebać. Twoje Zmartwychwstanie, które dokona się kilka dni po złożeniu ciała do grobu będzie dla wszystkich wielkim zaskoczeniem, ale i nadzieją. Będzie ono również wiernym wypełnieniem tego, co zostało o Tobie napisane. Teraz oczekujemy już tylko spotkania z Tobą w niebie. Edward Kaźmierski pisał do swych bliskich: 
Najukochańsza, Matusiu, Marysiu, Helciu, Ulko, Kaziu, Anielko i Bożenko. Do zobaczenia w niebie!
Żegnam wszystkich krewnych, znajomych, kolegów – do zobaczenia w niebie. Niech Was wszystkich ma w swojej opiece Dobry Bóg, Matka JegoNajświętsza, św. Józef św. Jan Bosko. Do upragnionego zobaczenie w niebie. 
Czy modlę się za innych? Czy potrafię życzyć innym dobra? Czy może jestem zazdrosny o to, co mają inni? 
***
Tacy sami jak my. Młodzi, zdolni, pełni pomysłów i planów na życie. Synowie, bracia, przyjaciele, koledzy ze szkolnej ławki. Zginęli mając tylko kilka lat więcej niż my. Mogli być naszymi braćmi. Na pewno będąc w naszym wieku nie myśleli, ze tak szybko będą musieli opuścić rodziny, przyjaciół, znajomych i oddać swoje życie. Błogosławieni oratorianie z Poznania zostali ścięci na gilotynie 24 sierpnia 1942 w Dreźnie. 
Do końca jednak byli wierni Bogu i ojczyźnie. W swych listach pisali, że byli gotowi umrzeć, nie bali się śmierci i spotkania z Bogiem, który oddał za nas swoje życie. Czy my również jesteśmy na to gotowi? Czy jesteśmy już dziś gotowi stanąć przed Panem? Myślimy: Mnie to nie dotyczy. Nie umrę w tak młodym wieku…. 
Oni myśleli tak samo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *